Ok, ok. Miałam wam napisać wcześniej, ale nia miałam czasu. Pakowanie, potem jeszcze zakupy, a na sam koniec zapewnienie opieki moim zwierzakom... Trochę tego było ;/. Mianowicie dzisiaj o 1:20(nad ranem) wróciłam z... Chorwacji! Tak, byłam w Chorwacji, i wyszłam na strasznego lenia. Nawet nie poinformowałam was o tym. Chciałam napisać już tam, ale internet mi nie pozwalał. Mogłam tylko wrzucić jakieś zdjęcie na Instagrama (nie zawsze), i poodpowiadać na Ask'u. Raz nawet dodałam zdjęcie na Fb (WOW)! Nawet nie dało rady popisać z przyjaciółką : (. No nic. Teraz postaram się to jakoś nadrobić : ). A więc dla niewtajemniczonych DO Chorwacji pojechałam 2 sierpnia, a wróciłam dziś, czyli 15. Pogoda była cudna, tylko w pierwszy dzień padało, ale to przez chwile. Woda była czyściutka, i cieplutka, więc dlatego wcale z niej nie wychodziłam (hihi!). Mieszkałam w magicznym miasteczku Bibinje oddalonym od Zadaru o 3 km, więc śmiało mogłam chodzić tam na pieszo przez plażę. Zadar jest bardzo tajemniczym, i magicznym miejscem. Stare miasto, plac 5-ciu studni, a mistrzostwem są organy morskie <3. Byłam, i chcę wrócić tu po raz 4-ty. Powrót do domu nie był aż tak męczący jak powrót rok temu. (W tamtym roku wracaliśmy 20 godzin, a w tym 14). Nie uwierzycie, co działo się w Chorwacji gdy wracaliśmy! O godzinie 10:00 było 13 stopni,i lał deszcz!!! Niewiarygodne : D. Najlepszą częścią powrotu jest moja Inka. Cieszy się, ja ryczę ze szczęścia, że mam tak cudownego psa, jak ona. W Chorwacji, gdy widziałam jakiegoś psa, zawsze o nie sobie przypomniałam, a czasami nawet płakałam za tęsknotą. To dziwnie brzmi, ale za niektórymi osobami nie tęskniłam tak, jak za moim psem.
Koszulka- NewYorker
Top- C&A
Spodenki- Cropp
Buty- Crocs.
A na koniec spójrzmy na statystyki <3 :
Szykuje już coś specjalnego, co dawno chciałam mieć. Czekajcie!


Ja jak wracałam z Chorwacji to też padał deszcz. W tamtym roku też.
OdpowiedzUsuńJechać 20 godzin do Chorwacji nie jest aż tak źle. Ja kiedyś jechałam nad Polskie morze 16 godzin :(. Twój opis Zadaru zachęcił mnie do zobaczenia tego miejsca. Może kiedyś tam pojadę...